W "roli" pieska Kochasza (Puni) wystąpiły dwa różne Yorki. Czemu? - ponieważ po ciężkim dniu na planie jeden z psów miał dosyć i odmówił współpracy.

Kręcąc sceny Wigilli został użyty sztuczny śnieg. Zima niedopisała, a scenarzyści byli nieugięci...

Bohaterowie -> Wywiady

Chodźmy w kaskach!

Pamiętam jak kręciliśmy scenę wspinaczki Filipa do pokoju Tosi. Byłem ubrany w kombinezon wspinaczkowy ze wszystkimi akcesoriami – magnezją, specjalnymi butami no i oczywiście kaskiem. I właśnie o ten kask chodzi! Możecie wierzyć lub nie, ale to on uratował mi życie! Po nakręceniu sceny w tzw. ogólnym planie Kierownik Planu ogłosił kilku minutową przerwę techniczną, żebyśmy mogli nagrać ponownie scenę w tzw. bliskich planach.


Ponieważ wspinaczka wymagała od Filipa, i ode mnie, nie lada wysiłku poszedłem napić się wody i chwile odpocząć. Pamiętam, że szedłem szybkim krokiem a za mną reżyser i operator. Idąc ustalaliśmy detale sceny wspinaczki. Nie mieliśmy dużo czasu więc dyskusja i nasz marsz były szybkie….

…I szybko się okazało, że nie zauważyłem wielkiej szyby! Uderzyłem w nią z impetem! Pamiętam tylko jedną myśl: „Jak to możliwe, że się właśnie przewracam?”. Z impetem padłem jak długi na ziemię…. Nagle zrobiło się ciemno, cicho i jakoś tak… miło. Nie trwało to chyba zbyt długo. Po chwili usłyszałem jakieś dziwne głosy: „Nie, no dajcie spokój. Przecież się wygłupia.”, „Co robimy?”, „Wezwijcie natychmiast ambulans!”. Gdy otworzyłem oczy zobaczyłem co najmniej dziesięć par wpatrzonych we mnie obcych oczu. Po chwili wyostrzył mi się obraz - to członkowie ekipy w panice zadawali mi jakieś dziwne pytania – „Tomek, Tomek nic ci się nie stało?”, „Tomek, Tomek słyszysz nas?”. Nie wiem dlaczego, ale zwracali się do mnie „Tomek-Tomek”, może tak należy postępować w takich wypadkach?

Gdy się ocknąłem i dotarło do mnie, że pokonała mnie szyba dostałem ataku histerycznego śmiechu a razem ze mną cała ekipa! Tylko Kierownik Planu śmiał się przez łzy, bo musiał przedłużyć przerwę do 10min żebyśmy wszyscy mogli odreagować.

A morał z tego taki, że nigdy nie wiemy kiedy kask się może przydać więc warto go nosić wszędzie. Pamiętajcie o tym w nadchodzącym sezonie zimowym:)

Z serdecznymi pozdrowieniami,

Tomek Wlaziński




Zapytaliśmy Julię Kamińską, odtwórczynię roli Tosi o to, co najbardziej utkwiło Jej w pamięci podczas realizacji zdjęć do serialu.


Niezręczna sytuacja

Kiedy kręciliśmy scenę pod szkołą – tę, w której Filip klęczy z transparentem i wykrzykuje ‘kocham cię Tośka’, na planie był obecny mój chłopak. Było mi strasznie głupio całować się z Tomkiem (serialowym Filipem) na jego oczach; na dodatek było sporo dubli. Jemu też musiało być niewesoło – ale na szczęście mi wybaczył.

 

Potem…Borys

Kot grający Potemka był niesamowity. Znaczy zupełnie nie zachowywał się jak kot. Nie łaził swoimi drogami. Jak go posadzono, tak siedział – nieruchomo do końca sceny – z moich wcześniejszych doświadczeń związanych z kotami wynikało, że to niemożliwe, a jednak! Co się tyczy psa grającego Borysa to nie mogłam zapamiętać jego imienia– nadal nie wiem, czy to był Tosiek czy Antek :P W każdym razie przesympatyczny zwierzak!

 

Glany

Tośka praktycznie w każdym odcinku nosi glany, oczywiście moje prywatne glany – po zakończeniu zdjęć miałam ich serdecznie dość i nadal nie mogę na nie patrzeć.

 

Sesja

Kiedy zbliżała się sesja zabrałam się do nauki. Czas miałam w sumie tylko w trakcie przerwy na obiad – siadałam zrezygnowana przy stole w kuchni lub w barobusie* i uczyłam się łacińskich sentencji, z zazdrością patrząc na ekipę, która spała sobie wygodnie w fotelach.

 

Serdeczne wszystkich pozdrawiam,

Julia Kamińska

 

 

 

Barobus – specjalnie przystosowany autobus spełniający funkcję stołówki







projekt i realizacja: nexis.pl & visionproject.pl